Discussion:
JAk obronić przejazd kolejowy :-)
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Robert Tomasik
2020-05-17 20:27:02 UTC
Permalink
Może ktoś będzie miał pomysł. Nie wiadomo dokładnie kiedy, ale na pewno
ponad pół wieku temu po terenie prywatnym wybudowano drogę. Kolej
zrobiła przejazd, bo droga przecinała tor kolejowy i używano tej drogi
do teraz. Właścicielowi to specjalnie nie przeszkadzało, bo biegło w
takim miejscu, ze nie miało znaczenia. Z drogi korzystają głównie
wędkarze, rowerzyści, biegacze, a latem osoby jeżdżące nad pobliską
rzekę. Są też dwie firmy, ale jedna może sobie jeździć szutrówką. Tak
naprawdę ta druga ma problem, ale powiedzmy, że mnie to mniej interesuje.

Nagle kolej się dowiedziała, że to droga prywatna. To nic, ze nawet
nazwę ulicy ma i domy przy niej są, ale zawołali geodetów i wykryli tę
nieformalną darowiznę. No więc ujrzeli możliwość zarobienia i wywiesili
kartkę, że albo ktoś to od nich wynajmie i będzie płacił, albo zwiną
przejazd. Wynająć za bardzo nie ma kto, bo przecież wędkarze, biegacze,
rowerzyści nie zawiążą spółki i nie będą opłacać im tego przejazdu.
Firmy kombinują, ale też nikt tego wynajmować nie ma zamiaru. Właściciel
drogi, który za darmo społeczności to od co najmniej pół wieku
udostępnia (ja pamiętam lata 70-te) też przecież nie będzie dopłacał do
tego interesu - zwłaszcza, że akurat on z tej drogi nie korzysta, bo to
na końcu jego terenów. Kolej sobie tam trzyma dróżnika i rogatkę. Znak
STOP by z punktu widzenia użytkowników wystarczył, ale podejrzewam, że
przepisy nie pozwalają, bo pociąg by musiał zwalniać.

Ma ktoś pomysł, jak zablokować likwidację tego przejazdu?
--
Robert Tomasik
Dąbrowski
2020-05-18 10:27:02 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Kolej sobie tam trzyma dróżnika i rogatkę. Znak
STOP by z punktu widzenia użytkowników wystarczył, ale podejrzewam, że
przepisy nie pozwalają, bo pociąg by musiał zwalniać.
Musiałby zwalniać czyli nie ma tam wymaganych trójkątów widoczności?
Może właśnie wystarczyło by poprawić widoczność i postawić STOP.
Robert Tomasik
2020-05-18 11:22:20 UTC
Permalink
Post by Dąbrowski
Post by Robert Tomasik
Kolej sobie tam trzyma dróżnika i rogatkę. Znak
STOP by z punktu widzenia użytkowników wystarczył, ale podejrzewam, że
przepisy nie pozwalają, bo pociąg by musiał zwalniać.
Musiałby zwalniać czyli nie ma tam wymaganych trójkątów widoczności?
Może właśnie wystarczyło by poprawić widoczność i postawić STOP.
Nie za bardzo się da, albowiem tor idzie wzdłóz wysokiego klifu, a droga
biegnąca początkowo miedzy torem, a klifem musi w pewnym momencie go
przeciąć, bo tor zbyt mało miejsca zostawia. Mnie chodzi raczej o
podpowiedź, jak zmusić PKP do utrzymania tego przejazdu legalnymi
działaniami. Może ktoś coś podsunie po prostu.
--
Robert Tomasik
brum
2020-05-18 17:35:32 UTC
Permalink
Czy dobrze rozumiem? Kolej chce pieniedzy za utrzymanie przejazdu tylko
dlatego, ze droga jest prywatna, wlasciciela drogi temat nie interesuje, a
uzytkownikami drogi sa dwie (lub jedna) firma oraz lokalna spolecznosc?
Robert Tomasik
2020-05-18 19:42:26 UTC
Permalink
Post by brum
Czy dobrze rozumiem? Kolej chce pieniedzy za utrzymanie przejazdu tylko
dlatego, ze droga jest prywatna, wlasciciela drogi temat nie interesuje, a
uzytkownikami drogi sa dwie (lub jedna) firma oraz lokalna spolecznosc?
Tak. Wędkarze, rowerzyści, biegacze. spacerowicze. Tam za torem jeszcze
są jakieś pola, więc pewnie czasem jakieś ciągniki. Wydaje mi się, ze
PKP była przekonane przez lata, że to ulica miejska. Nawet ich domek
dróżnika ma numer przy tej ulicy, bo miasto jej nazwę nadało.
--
Robert Tomasik
jagular
2020-05-18 21:06:36 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Post by brum
Czy dobrze rozumiem? Kolej chce pieniedzy za utrzymanie przejazdu tylko
dlatego, ze droga jest prywatna, wlasciciela drogi temat nie interesuje, a
uzytkownikami drogi sa dwie (lub jedna) firma oraz lokalna spolecznosc?
Tak. Wędkarze, rowerzyści, biegacze. spacerowicze. Tam za torem jeszcze
są jakieś pola, więc pewnie czasem jakieś ciągniki. Wydaje mi się, ze
PKP była przekonane przez lata, że to ulica miejska. Nawet ich domek
dróżnika ma numer przy tej ulicy, bo miasto jej nazwę nadało.
Miasto/gmina może nadawać nazwy drogom wewnętrznym ale wyłącznie za
zgodą właściela terenu na którym położona jest droga. Skoro nadali nazwę
to znaczy dostali zgodę właściciela, a skoro jest właściciel to tylko on
będzie stroną dla kolei w sprawie przejazdu. Jak nie zechce zawrzeć
umowy z koleją to kolej nie ma wyjścia i musi zlikwidować przejazd:

Dz.U.2015.1744

Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 20 października
2015 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać
skrzyżowania linii kolejowych oraz bocznic kolejowych z drogami i ich
usytuowanie

§5. Przejazdy kolejowo-drogowe i przejścia dzielą się na następujące
kategorie: (...)

6)kategoria F – przejazdy kolejowo-drogowe lub przejścia zlokalizowane
na drogach wewnętrznych, wyposażone zgodnie z §12 ust.

§12.1. Do kategorii F zalicza się przejazdy kolejowo-drogowe i przejścia
zlokalizowane na drogach wewnętrznych.

2. Przejazdy kolejowo-drogowe i przejścia kategorii F wyposaża się:
1) w rogatki stale zamknięte, otwierane w razie potrzeby przez
użytkowników lub
2) zgodnie z warunkami technicznymi określonymi dla kategorii A albo B.

3. Przejazdy kolejowo-drogowe i przejścia kategorii F są użytkowane na
podstawie umowy zawartej między zarządcą kolei a użytkownikiem przejazdu
kolejowo-drogowego lub przejścia, która określa w szczególności sposoby
ich zabezpieczenia i użytkowania.

§13. 1. Zarządca kolei ustala kategorię przejazdu kolejowo-drogowego lub
przejścia oraz określa sposób jego zabezpieczenia.

---
Jagular
Robert Tomasik
2020-05-19 15:08:58 UTC
Permalink
Post by jagular
Miasto/gmina może nadawać nazwy drogom wewnętrznym ale wyłącznie za
zgodą właściela terenu na którym położona jest droga.
Sądzę, że nikt nie ogarnął, że to prywatna droga. Po prostu zawsze tam
była, a teraz ktoś to sprawdził.
Post by jagular
Skoro nadali nazwę to znaczy dostali zgodę właściciela, a skoro jest
właściciel to tylko on będzie stroną dla kolei w sprawie przejazdu.
Ale jemu to zwisa. Żeby jeszcze mógł za darmo, to akurat jest taka
osoba, ze dałoby się go namówić. Ale dopłacać?
Post by jagular
Jak nie zechce zawrzeć umowy z koleją to kolej nie ma wyjścia i musi
Dz.U.2015.1744
Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 20
października 2015 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny
odpowiadać skrzyżowania linii kolejowych oraz bocznic kolejowych z
drogami i ich usytuowanie
§5. Przejazdy kolejowo-drogowe i przejścia dzielą się na następujące
kategorie: (...)
6)kategoria F – przejazdy kolejowo-drogowe lub przejścia
zlokalizowane na drogach wewnętrznych, wyposażone zgodnie z §12 ust.
§12.1. Do kategorii F zalicza się przejazdy kolejowo-drogowe i
przejścia zlokalizowane na drogach wewnętrznych.
1) w rogatki stale zamknięte, otwierane w razie potrzeby przez
użytkowników lub 2) zgodnie z warunkami technicznymi określonymi dla
kategorii A albo B.
3. Przejazdy kolejowo-drogowe i przejścia kategorii F są użytkowane
na podstawie umowy zawartej między zarządcą kolei a użytkownikiem
przejazdu kolejowo-drogowego lub przejścia, która określa w
szczególności sposoby ich zabezpieczenia i użytkowania.
§13. 1. Zarządca kolei ustala kategorię przejazdu kolejowo-drogowego
lub przejścia oraz określa sposób jego zabezpieczenia.
--- Jagular
To widziałem.
--
Robert Tomasik
Robert Wańkowski
2020-05-19 16:49:56 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Ale jemu to zwisa. Żeby jeszcze mógł za darmo, to akurat jest taka
osoba, ze dałoby się go namówić. Ale dopłacać?
Dopłacać? Niech ustawi bramkę i pobiera myto. :-)

Robert
Robert Tomasik
2020-05-19 18:06:50 UTC
Permalink
Post by Robert Wańkowski
Post by Robert Tomasik
Ale jemu to zwisa. Żeby jeszcze mógł za darmo, to akurat jest taka
osoba, ze dałoby się go namówić. Ale dopłacać?
Dopłacać? Niech ustawi bramkę i pobiera myto. :-)
Wiesz, ten odcinek da się niby obejść / objechać. Kilometr trzeba
dołożyć. Tylko szukam sposobu, by przekonać PKP, żeby po prostu to
zostawili w spokoju. Z pół wieku na biedę działało i nagle się jakiś
"reorganizator" znalazł.

Ja rozumiem, jakby tam musieli budować jakiś przejazd. Ale on tam jest.
Wystarczy go nie ruszać. A wywiesili kartkę, że jak nikt nie zawrze
umowy, to zamknął. Zastanawiam się, czy muszą zamknąć.
--
Robert Tomasik
jagular
2020-05-19 21:56:48 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Post by Robert Wańkowski
Post by Robert Tomasik
Ale jemu to zwisa. Żeby jeszcze mógł za darmo, to akurat jest taka
osoba, ze dałoby się go namówić. Ale dopłacać?
Dopłacać? Niech ustawi bramkę i pobiera myto. :-)
Wiesz, ten odcinek da się niby obejść / objechać. Kilometr trzeba
dołożyć. Tylko szukam sposobu, by przekonać PKP, żeby po prostu to
zostawili w spokoju. Z pół wieku na biedę działało i nagle się jakiś
"reorganizator" znalazł.
Ja rozumiem, jakby tam musieli budować jakiś przejazd. Ale on tam jest.
Wystarczy go nie ruszać. A wywiesili kartkę, że jak nikt nie zawrze
umowy, to zamknął. Zastanawiam się, czy muszą zamknąć.
Skoro sprawa się wydała to muszą, nie wyobrażam jak by to miało być
inaczej załatwione ... Mają udawać że sprawy nie ma ? Domyślam się, że
tam nigdy wypadku nie było bo by sprawę rozgryzał prokurator a nie
kolejarze ...

---
Jagular
Dąbrowski
2020-05-20 15:22:38 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Post by Robert Wańkowski
Post by Robert Tomasik
Ale jemu to zwisa. Żeby jeszcze mógł za darmo, to akurat jest taka
osoba, ze dałoby się go namówić. Ale dopłacać?
Dopłacać? Niech ustawi bramkę i pobiera myto. :-)
Wiesz, ten odcinek da się niby obejść / objechać. Kilometr trzeba
dołożyć. Tylko szukam sposobu, by przekonać PKP, żeby po prostu to
zostawili w spokoju. Z pół wieku na biedę działało i nagle się jakiś
"reorganizator" znalazł.
Ja rozumiem, jakby tam musieli budować jakiś przejazd. Ale on tam jest.
Wystarczy go nie ruszać. A wywiesili kartkę, że jak nikt nie zawrze
umowy, to zamknął. Zastanawiam się, czy muszą zamknąć.
Przypuszczalnie przejazd albo posterunek dróżnika wymaga remontu i
"reorganizator" dopatrzył się że droga jest prywatna.

2 lata temu mieliśmy przypadek że gmina nagle dowiedziała się, że jest
właścicielem wiaduktu nad torami. Na początku lat 60-tych XXw wiadukt
wybudowały PKP. Prowadzi przez niego droga gminna więc formalnie powinna
utrzymywać go gmina. Ale przez ponad pół wieku "na biedę" nikt tym
wiaduktem się nie zajmował. Aż do czasu gdy wiadukt zaczął się rozwalać.
Urząd gmin się wypierał, że oni tego wiaduktu na stanie nie mają.
Niestety dla nich - znalazły się papiery że wiadukt był przekazany
gminie zaraz po wybudowaniu.

W przypadku przejazdu z tematu wątku kolej utrzymuje tam posterunek
dróżnika a to oznacza co najmniej 4 zatrudnione osoby. Dużo więc można
by zaoszczędzić likwidując ten posterunek i ciężko będzie zachować ten
przejazd. Jeszcze jest taka możliwość, że została by tam wybudowana ssp.
To pozwoliło by zlikwidować posterunek dróżnika. Ale do budowy ssp
musiałby się ktoś dołożyć, np gmina. Właściwie to dlaczego właściciel
tej drogi nie przekaże jej gminie? Nie musiał by płacić podatku i jej
utrzymywać.
Robert Tomasik
2020-05-20 16:06:36 UTC
Permalink
Post by Dąbrowski
W przypadku przejazdu z tematu wątku kolej utrzymuje tam posterunek
dróżnika a to oznacza co najmniej 4 zatrudnione osoby. Dużo więc można
by zaoszczędzić likwidując ten posterunek i ciężko będzie zachować ten
przejazd. Jeszcze jest taka możliwość, że została by tam wybudowana ssp.
To pozwoliło by zlikwidować posterunek dróżnika. Ale do budowy ssp
musiałby się ktoś dołożyć, np gmina. Właściwie to dlaczego właściciel
tej drogi nie przekaże jej gminie? Nie musiał by płacić podatku i jej
utrzymywać.
Bo Gmina nie wiedziała, że to nie jej i drogę utrzymywała.
--
Robert Tomasik
jagular
2020-05-20 19:58:14 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Post by Dąbrowski
W przypadku przejazdu z tematu wątku kolej utrzymuje tam posterunek
dróżnika a to oznacza co najmniej 4 zatrudnione osoby. Dużo więc można
by zaoszczędzić likwidując ten posterunek i ciężko będzie zachować ten
przejazd. Jeszcze jest taka możliwość, że została by tam wybudowana ssp.
To pozwoliło by zlikwidować posterunek dróżnika. Ale do budowy ssp
musiałby się ktoś dołożyć, np gmina. Właściwie to dlaczego właściciel
tej drogi nie przekaże jej gminie? Nie musiał by płacić podatku i jej
utrzymywać.
Bo Gmina nie wiedziała, że to nie jej i drogę utrzymywała.
Nie można gminie lub Skarbowi Państwa przekazać mienia jednostronnie
czyli de facto zrzec się własności. Gmina musiała by chcieć przejąć a
interesu w tym przypadku nie ma żadnego. Do tego teraz takie czasy, że
samorządy dostały ostro po dochodach, raz na początku roku a teraz przez
chińską zarazę, więc będą musiały ciąć koszty, szczególnie inwestycje.

---
Jagular
Robert Tomasik
2020-05-21 17:58:38 UTC
Permalink
Post by jagular
Post by Robert Tomasik
Post by Dąbrowski
W przypadku przejazdu z tematu wątku kolej utrzymuje tam posterunek
dróżnika a to oznacza co najmniej 4 zatrudnione osoby. Dużo więc można
by zaoszczędzić likwidując ten posterunek i ciężko będzie zachować ten
przejazd. Jeszcze jest taka możliwość, że została by tam wybudowana ssp.
To pozwoliło by zlikwidować posterunek dróżnika. Ale do budowy ssp
musiałby się ktoś dołożyć, np gmina. Właściwie to dlaczego właściciel
tej drogi nie przekaże jej gminie? Nie musiał by płacić podatku i jej
utrzymywać.
Bo Gmina nie wiedziała, że to nie jej i drogę utrzymywała.
Nie można gminie lub Skarbowi Państwa przekazać mienia jednostronnie
czyli de facto zrzec się własności. Gmina musiała by chcieć przejąć a
interesu w tym przypadku nie ma żadnego. Do tego teraz takie czasy, że
samorządy dostały ostro po dochodach, raz na początku roku a teraz przez
chińską zarazę, więc będą musiały ciąć koszty, szczególnie inwestycje.
W dodatku właścicielowi co prawda zwisał przez ostatnie pół wieku fakt,
ze po jego terenie jeździli rowerzyści, ale nie wiem, czy będzie chciał
to aż darować to miastu.
--
Robert Tomasik
brum
2020-05-22 08:11:01 UTC
Permalink
W dodatku w³a¶cicielowi co prawda zwisa³ przez ostatnie pó³ wieku fakt,
ze po jego terenie jeŒdzili rowerzy¶ci, ale nie wiem, czy bêdzie chcia³
to a¿ darowaæ to miastu.
A gdyby wlasciciel zamknal przejazd to czy do miasta trafilyby jakies
protesty?
Jakby miasto zabralo ten teren jako droge za odszkodowaniem, to moze
wygraliby wszyscy?
Robert Tomasik
2020-05-22 13:28:50 UTC
Permalink
Post by brum
Post by Robert Tomasik
W dodatku właścicielowi co prawda zwisał przez ostatnie pół wieku fakt,
ze po jego terenie jeździli rowerzyści, ale nie wiem, czy będzie chciał
to aż darować to miastu.
A gdyby wlasciciel zamknal przejazd to czy do miasta trafilyby jakies
protesty?
Jakby miasto zabralo ten teren jako droge za odszkodowaniem, to moze
wygraliby wszyscy?
Może, ale PKP chce go zlikwidować do końca miesiąca :-)
--
Robert Tomasik
brum
2020-05-22 13:54:53 UTC
Permalink
Mo¿e, ale PKP chce go zlikwidowaæ do koñca miesi±ca :-)
Czyli chcesz rozwiazanie szybkie, dobre i tanie. Nie mozna miec wszystkiego,
wybierz sobie dwie opcje.
Robert Tomasik
2020-05-22 19:31:04 UTC
Permalink
Post by brum
Post by Robert Tomasik
Może, ale PKP chce go zlikwidować do końca miesiąca :-)
Czyli chcesz rozwiazanie szybkie, dobre i tanie. Nie mozna miec wszystkiego,
wybierz sobie dwie opcje.
Wybieram szybkie i tanie. Ja tam po prostu rowerem jeżdżę od czasu do
czasu albo autem 4 x 4 - przejadę i bez tego przejazdu bokiem :-D
--
Robert Tomasik
Shrek
2020-05-22 19:33:48 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Wybieram szybkie i tanie. Ja tam po prostu rowerem jeżdżę od czasu do
czasu albo autem 4 x 4 - przejadę i bez tego przejazdu bokiem :-D
Żeby cię jaki kolega po fachu nie dorwał.
--
Shrek
brum
2020-05-22 19:45:17 UTC
Permalink
Porozmawialbym z PLK, aby odroczyc egzekucje. Mialem kiedys niezbyt dobre
zdanie na ich temat (ze nic do nich nie trafia, ze powolni, nieuzyci), ale
zmienilem poglad po tym, jak wyremontowali na moja prosbe przejazd i to w
czasie krotkim nieslychanie.
Porozmawialbym tez z prezydentem. Nie zastepca, asystentem lub
pelnomocnikiem, ale prezydentem.
Kwestia tego, jak bardzo Ci na tym zalezy i czy znajdziesz jeszcze kogos,
kto zwiekszylby "spoleczna grupe nacisku".
Robert Tomasik
2020-05-22 20:16:22 UTC
Permalink
Post by brum
Porozmawialbym z PLK, aby odroczyc egzekucje. Mialem kiedys niezbyt dobre
zdanie na ich temat (ze nic do nich nie trafia, ze powolni, nieuzyci), ale
zmienilem poglad po tym, jak wyremontowali na moja prosbe przejazd i to w
czasie krotkim nieslychanie.
Porozmawialbym tez z prezydentem. Nie zastepca, asystentem lub
pelnomocnikiem, ale prezydentem.
Kwestia tego, jak bardzo Ci na tym zalezy i czy znajdziesz jeszcze kogos,
kto zwiekszylby "spoleczna grupe nacisku".
O Prezydencie myślałem, ale w ciągu kilku tygodni Urząd zareagować nie
zdoła. Po za tym właściciel gruntu, o ile z grubsza mu było wszystko
jedno, ze ludzie sobie tam jeżdżą, to raczej nie będzie chętny do
oddania tego Miastu.
--
Robert Tomasik
f***@gmail.com
2020-05-23 21:06:50 UTC
Permalink
Ja w ogóle nie wiem w czym problem.
Jeśli właścicielem przejazdu jest podmiot prywatny to nie może rozebrać torów i niech PLK się martwi co dalej?

FG
jagular
2020-05-24 19:46:57 UTC
Permalink
Post by f***@gmail.com
Ja w ogóle nie wiem w czym problem.
Jeśli właścicielem przejazdu jest podmiot prywatny to nie może rozebrać torów i niech PLK się martwi co dalej?
Tor należy do PLK. To tak jak z drogami - skrzyżowanie drogi wyższej
kategorii z drogą niższej kategorii należy do drogi wyższej kategorii.
Wyobraź sobie co by to było gdyby każde skrzyżowanie na drodze krajowej
z drogą wojewódzką, powiatową, gminna i wewnętrzną należało do
zarządzającego drogą niższej kategorii.

---
Jagular
K. Sz.
2020-05-20 05:36:33 UTC
Permalink
Post by jagular
1) w rogatki stale zamknięte, otwierane w razie potrzeby przez
użytkowników lub
2) zgodnie z warunkami technicznymi określonymi dla kategorii A albo B.
3. Przejazdy kolejowo-drogowe i przejścia kategorii F są użytkowane na
podstawie umowy zawartej między zarządcą kolei a użytkownikiem przejazdu
kolejowo-drogowego lub przejścia, która określa w szczególności sposoby
ich zabezpieczenia i użytkowania.
§13. 1. Zarządca kolei ustala kategorię przejazdu kolejowo-drogowego lub
przejścia oraz określa sposób jego zabezpieczenia.
Jak praktycznie realizuje się "otwieranie w razie potrzeby" przez
użytkowników? Dzwonią na nastawnię? Mają jakiś guzik?

Nb. na dojeździe do podg. Warszawa Włochy od strony Pruszkowa (tutaj
chyba: http://umapa.pl/kZOoo) jest taki przejazd, gdzie, jak się wydaje,
nie udało się obsłużyć zagadnienia i pociąg zawsze zwalnia.
Dąbrowski
2020-05-20 14:36:23 UTC
Permalink
Post by K. Sz.
Jak praktycznie realizuje się "otwieranie w razie potrzeby" przez
użytkowników? Dzwonią na nastawnię? Mają jakiś guzik?
Rogatki na przejeździe kategorii F najczęściej są zamknięte na kłódkę do
której klucz ma użytkownik przejazdu, ale bywają też otwierane zdalnie
przez dyżurnego ruchu.
Dla każdego przejazdu kategorii F jest opracowany regulamin, który jest
dołączany do regulaminu technicznego posterunku ruchu, a wyciąg dostaje
także użytkownik przejazdu.
Za każdym razem użytkownik dzwoni do dyżurnego ruchu. Dostaje zgodę
jednorazową albo na określony czas. Po przejechaniu przez przejazd albo
po upływie określonego czasu musi rogatki zamknąć. Bywają problemy,
zwłaszcza z rolnikami którzy uważają że jak dostali zgodę to na cały
dzień, albo z takimi którzy otwierają rogatki bez zgody. Maszynista
zgłasza że przejazd jest otwarty, wtedy dzwoni się do właściciela i
nakazuje zamknąć rogatki. Jeżeli nie uda się dodzwonić to wszystkie
pociągi dostają rozkaz z ograniczeniem prędkości do 20km/h. Oczywiście
wszystkie rozmowy są odpisywane w Dzienniku telefonicznym i powiadamiany
jest dyspozytor ZLK.
p***@gmail.com
2020-05-25 16:10:56 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Może ktoś będzie miał pomysł. Nie wiadomo dokładnie kiedy, ale na pewno
ponad pół wieku temu po terenie prywatnym wybudowano drogę. Kolej
zrobiła przejazd, bo droga przecinała tor kolejowy i używano tej drogi
do teraz. Właścicielowi to specjalnie nie przeszkadzało, bo biegło w
takim miejscu, ze nie miało znaczenia. Z drogi korzystają głównie
wędkarze, rowerzyści, biegacze, a latem osoby jeżdżące nad pobliską
rzekę. Są też dwie firmy, ale jedna może sobie jeździć szutrówką. Tak
naprawdę ta druga ma problem, ale powiedzmy, że mnie to mniej interesuje.
Nagle kolej się dowiedziała, że to droga prywatna. To nic, ze nawet
nazwę ulicy ma i domy przy niej są, ale zawołali geodetów i wykryli tę
nieformalną darowiznę. No więc ujrzeli możliwość zarobienia i wywiesili
kartkę, że albo ktoś to od nich wynajmie i będzie płacił, albo zwiną
przejazd.
--
Robert Tomasik
Nie KTOŚ w właściciel działki lub osoba przez niego upoważniona. Kwota jest naprawdę symboliczna.
Dąbrowski
2020-05-26 17:08:40 UTC
Permalink
Post by p***@gmail.com
Nie KTOŚ w właściciel działki lub osoba przez niego upoważniona. Kwota jest naprawdę symboliczna.
Czy jeżeli "Kolej sobie tam trzyma dróżnika i rogatkę." to kwota będzie
symboliczna?
p***@gmail.com
2020-05-25 16:12:57 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Znak
STOP by z punktu widzenia użytkowników wystarczył, ale podejrzewam, że
przepisy nie pozwalają, bo pociąg by musiał zwalniać.
Ma ktoś pomysł, jak zablokować likwidację tego przejazdu?
--
Robert Tomasik
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
yabba
2020-06-10 15:39:30 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Może ktoś będzie miał pomysł. Nie wiadomo dokładnie kiedy, ale na pewno
ponad pół wieku temu po terenie prywatnym wybudowano drogę. Kolej
zrobiła przejazd, bo droga przecinała tor kolejowy i używano tej drogi
do teraz. Właścicielowi to specjalnie nie przeszkadzało, bo biegło w
takim miejscu, ze nie miało znaczenia. Z drogi korzystają głównie
wędkarze, rowerzyści, biegacze, a latem osoby jeżdżące nad pobliską
rzekę. Są też dwie firmy, ale jedna może sobie jeździć szutrówką. Tak
naprawdę ta druga ma problem, ale powiedzmy, że mnie to mniej interesuje.
Nagle kolej się dowiedziała, że to droga prywatna. To nic, ze nawet
nazwę ulicy ma i domy przy niej są, ale zawołali geodetów i wykryli tę
nieformalną darowiznę. No więc ujrzeli możliwość zarobienia i wywiesili
kartkę, że albo ktoś to od nich wynajmie i będzie płacił, albo zwiną
przejazd. Wynająć za bardzo nie ma kto, bo przecież wędkarze, biegacze,
rowerzyści nie zawiążą spółki i nie będą opłacać im tego przejazdu.
Firmy kombinują, ale też nikt tego wynajmować nie ma zamiaru. Właściciel
drogi, który za darmo społeczności to od co najmniej pół wieku
udostępnia (ja pamiętam lata 70-te) też przecież nie będzie dopłacał do
tego interesu - zwłaszcza, że akurat on z tej drogi nie korzysta, bo to
na końcu jego terenów. Kolej sobie tam trzyma dróżnika i rogatkę. Znak
STOP by z punktu widzenia użytkowników wystarczył, ale podejrzewam, że
przepisy nie pozwalają, bo pociąg by musiał zwalniać.
Ma ktoś pomysł, jak zablokować likwidację tego przejazdu?
Czy tory też leżą na tym prywatnym terenie czy przebiegają już za granicą?

yabba
Robert Tomasik
2020-06-13 10:12:04 UTC
Permalink
Post by yabba
Czy tory też leżą na tym prywatnym terenie czy przebiegają już za granicą?
Tory budowali w XIX wieku. Nawet jak leżały na prywatnym, to zaseidzenie
jak się patrzy :-D
--
Robert Tomasik
yabba
2020-06-16 10:21:47 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Post by yabba
Czy tory też leżą na tym prywatnym terenie czy przebiegają już za granicą?
Tory budowali w XIX wieku. Nawet jak leżały na prywatnym, to zaseidzenie
jak się patrzy :-D
W XIX wieku szanowano własność prywatną (jeszcze nie wynaleziono wtedy
ustroju, który miał by ją za nic), więc stawiam, że musiała być zgoda
właściciela na położenie torów. Mogła być za jednorazową odpłatnością,
comiesięczną lub bezpłatnie.
Ja bym poszukał w księgach wieczystych, co jest na ten temat napisane,
bo może się okazać, że PLK musi opłacić zaległy czynsz.

yabba
Robert Tomasik
2020-06-16 10:58:15 UTC
Permalink
Post by yabba
Post by Robert Tomasik
Post by yabba
Czy tory też leżą na tym prywatnym terenie czy przebiegają już za granicą?
Tory budowali w XIX wieku. Nawet jak leżały na prywatnym, to zaseidzenie
jak się patrzy :-D
W XIX wieku szanowano własność prywatną (jeszcze nie wynaleziono wtedy
ustroju, który miał by ją za nic), więc stawiam, że musiała być zgoda
właściciela na położenie torów. Mogła być za jednorazową odpłatnością,
comiesięczną lub bezpłatnie.
Ja bym poszukał w księgach wieczystych, co jest na ten temat napisane,
bo może się okazać, że PLK musi opłacić zaległy czynsz.
Tylko to jest wbrew reprezentowanym przeze mnie interesom. My tam chcemy
jeździć i niespecjalnie zależy mi na wykazaniu, że nie można. :-)
--
Robert Tomasik
Robert Wańkowski
2020-06-16 21:06:46 UTC
Permalink
Post by Robert Tomasik
Post by yabba
Post by Robert Tomasik
Post by yabba
Czy tory też leżą na tym prywatnym terenie czy przebiegają już za granicą?
Tory budowali w XIX wieku. Nawet jak leżały na prywatnym, to zaseidzenie
jak się patrzy :-D
W XIX wieku szanowano własność prywatną (jeszcze nie wynaleziono wtedy
ustroju, który miał by ją za nic), więc stawiam, że musiała być zgoda
właściciela na położenie torów. Mogła być za jednorazową odpłatnością,
comiesięczną lub bezpłatnie.
Ja bym poszukał w księgach wieczystych, co jest na ten temat napisane,
bo może się okazać, że PLK musi opłacić zaległy czynsz.
Tylko to jest wbrew reprezentowanym przeze mnie interesom. My tam chcemy
jeździć i niespecjalnie zależy mi na wykazaniu, że nie można. :-)
Miesiąc minął i... jest dróżnik?

Robert
Robert Tomasik
2020-06-16 21:33:06 UTC
Permalink
Post by Robert Wańkowski
Post by Robert Tomasik
Post by yabba
Post by Robert Tomasik
Post by yabba
Czy tory też leżą na tym prywatnym terenie czy przebiegają już za granicą?
Tory budowali w XIX wieku. Nawet jak leżały na prywatnym, to
zaseidzenie jak się patrzy :-D
W XIX wieku szanowano własność prywatną (jeszcze nie wynaleziono
wtedy ustroju, który miał by ją za nic), więc stawiam, że musiała
być zgoda właściciela na położenie torów. Mogła być za
jednorazową odpłatnością, comiesięczną lub bezpłatnie. Ja bym
poszukał w księgach wieczystych, co jest na ten temat napisane,
bo może się okazać, że PLK musi opłacić zaległy czynsz.
Tylko to jest wbrew reprezentowanym przeze mnie interesom. My tam
chcemy jeździć i niespecjalnie zależy mi na wykazaniu, że nie
można. :-)
Miesiąc minął i... jest dróżnik?
Podobno wystraszyli się afery i jakoś tam to załatwili, że jedna spółka
kolejowa drugiej ma płacić to 1500 zł. Nie wiem, ile w tym prawdy, bo to
taka plotka. My znaleźliśmy alternatywny dojazd do miejsca, do którego
potrzebujemy, choć trochę bez sensu wydaje mi się, żeby jeździć
szutrówkami, jak jest betonowa droga. Miasto tam asfalt zrobiło za
przejazdem w zeszłym roku. W każdym razie kartka z przejazdu zniknęła.
--
Robert Tomasik
Loading...