Discussion:
[rel][b.długie] Weekend majowy - Dolny Śląsk, Podkarpacie, Słowacja
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Hradec
2005-05-08 12:07:51 UTC
Permalink
Witam... Trochę spóźniona relacja z weekendu 30.04-3.05. Strasznie
długie mi to wyszło - wiele obserwacji, sporo przemyśleń... Może ktoś
jednak przebrnie. Zapraszam do lektury :-) Nagłówki i fragmentacja
tekstu być może nieco ją ułatwi ;-)



Do ostatniej chwili ważyła się obecność mojej skromnej osoby na
kolejowym szlaku w weekend majowy. Jeszcze w czwartek wszystkie znaki na
ziemi wskazywały, że wyjazd z Łodzi będzie raczej niemożliwy. Szczęśliwy
zbieg okoliczności, z udziałem mnie samego, pań z jednej z Katedr mojego
Wydziału mojego Uniwersytetu, czwartkowego alkoholu i jeszcze kilku
innych czynników, sprawił, że w piątkowy poranek spojrzałem na świat
nieco optymistyczniej. Odezwał się też Fikander, proponując wielce
obiecującą trasę... Proces decyzyjny rozciągnął się, przypuszczalnie w
wyniku niewyspania oraz syndromu dnia poprzedniego, do dwóch godzin.
Jednak zakończony był sukcesem. Decyzja brzmiała...: "Jadę!". Kilka
minut po godzinie 22 piątkowego wieczoru nawiedziłem Dworzec Łódź
Fabryczna...

1. ŁÓDŹ FABRYCZNA - KOLUSZKI - 27 km (27 km)
poc. nr 3349, EN57 - 1479 rb, ZPR Łódź
Kibel jaki jest, każdy widzi. Ten był dość leciwy, a na dodatek
plastikowy. Przeraża mnie, że do Łodzi zaczęły takie paskudztwa
przyjeżdżać. Na szczęście te 25 minut można jakoś przetrzymać. Ciekawsze
od ogólnego wystroju EZT były sztuki jakie wyprawiała jego załoga. Otóż
na około 10 minut przed rozkładowym odjazdem dali brzęczyk i zamknęli
drzwi. Wskoczyłem w ostatniej chwili, przestraszony mocno, że kibel
odjedzie, ja zostanę, a weekend majowy pójdzie się walić... Okazało się,
że to tylko zmyłka - ot taki żarcik niskich lotów... Do Koluszek kibel
wjechał przez Żakowice, choć w rozkładzie stoi napisane, że powinien
jechać przez Żakowice Południowe... No ale... To tylko PKP...
W Koluszkach ponad godzina oczekiwania na KARKONOSZE i Fikandra... Nie
udaje mi się wykorzystać tego pożyteczniej niż siedząc i gapiąc się to
na Północ, to na Południe... Ileż to godzin w swoim życiu zmarnowałem
już w ten sposób na tym Dworcu... Niejakim urozmaiceniem przesiadywania
w Koluszkach było kilka składów, które objawiły się na stacji. Na
pierwszy ogień poszedł podwójny EN57 z Częstochowy. Potem pojedynczy
EN57 ze Skierniewic, z oszałamiającą frekwencją: 2 dziewczyny, 2
kolejarzy. Przez stację przetacza się także ostrowska ET22 ze składem
wagonów Fas (Skierniewice -> Łódź) oraz dwie TEM2 ciągnące skład wagonów
Fals (pojechały Wiedenką na Południe), a wszystko to należące do
przewoźnika COALTRAN Warszawa. Szczerze mówiąc pierwszy raz zetknąłem
się z czymś takim na polskich torach...
Minuty płynęły leniwie... Wreszcie w oddali zamigotały światła
pasażerskiego loka, a szczekaczka zapowiedziała pociąg do Szklarskiej
Poręby...

2. KOLUSZKI - WROCŁAW GŁÓWNY - 301 km (328 km)
poc. nr 16201, KARKONOSZE
W Koluszkach na peronie objawiło się około 20 osób mających chrapkę na
miejsce siedzące w KARKONOSZACH. Śmiem założyć, że tylko mnie się ta
sztuka udała i bynajmniej nie była to zasługa moich twardych łokci.
Wsiadam do zdeklasowanej Adnu. Znak rozpoznawczy w postaci cegły spełnia
swoją rolę - identyfikuję Fikandra i chwilę później zasiadamy na
wygodnych (?) fotelach w zapełnionym przedziale. O ile w Koluszkach
korytarze były jeszcze pustawe, tak w Piotrkowie Trybunalskim zapełniają
się także i one. W okolicach Radomska przypominam sobie o kilku
nieprzespanych nocach. Po kilku jeszcze podrygach w okolicach
Częstochowy i Lublińca zasypiam. A w zasadzie zaczynam drzemać, bo snem
tego nazwać nie można - niewygodnie, współpasażerka z naprzeciwka depcze
mnie i generalnie jest niehalo jak na wagon pierwszej klasy. No ale już
tam, nie będę dalej narzekał... :-]
Udało mi się zarejestrować, że w Częstochowie i Lublińcu jesteśmy
cztery minuty przed czasem rozkładowym. Pozytywne wrażenie zrobiła na
mnie stacja Częstochowa Stradom....
Poranek zastaje mnie w Lizawicach... Wysiadamy na Wrocławiu Głównym.
Krótki spacer po peronie i budynku Dworca. Przy jednym z peronów ciekawy
skład - około dziesięć bonanz pojedzie do Poznania Głównego jako pociąg
osobowy. Ciekawie też w budynku Dworca - pani w okienku całodobowego
kantoru... śpi. Możnaby parafrazować znane powiedzenie: "Czy się robi,
czy się śpi, pensję dadzą Ci..." ;-)

3. WROCŁAW GŁÓWNY - LEGNICA 66 km (394 km)
poc. nr 523, EN57 - 1103 + EN57 - 1014
Wsiadamy do średnio nagrzanego podwójnego kibla. Podróż w zasadzie bez
historii... Jedzie się cicho, miękko, przyjemnie. Można też posłuchać o
czym rozmawia się w pociągach. Okazuje się, że polskie społeczeństwo
wyzbywa się powoli pruderii i wstydu. Pytanie: "A kuśka Ci staje?"
świadczy chyba właśnie o takiej tendencji... ;-)
W Legnicy uruchamiamy aparaty. Moją "ofiarą" pada wszystko, co stoi w
peronach oraz sam budynek Dworca od strony ulicy... A stoi czerwieńska
SU46 w malowaniu PKP-Cargo, skład bip do Wrocławia Głównego, skład do
Żar oraz kibel, którym przyjechaliśmy z Wrocławia, a który zaraz wyruszy
w dalszą drogę do Węglińca. Oczywiście zostanie zapowiedziany jako
pociąg relacji Wrocław Główny - Węgliniec, choć w żadnym rozkładzie jako
taki nie figuruje...

4. LEGNICA - KAMIENIEC ZĄBKOWICKI 106 km (500 km)
poc. nr 44190, SA109-004
Kwadratowy szynobus jest średnio wygodny. Zapełnienie całkiem
przyzwoite... Miejsca koło nas zajmuje dość liczna i dość rubaszna
rodzinka. Łapiemy 6 minut opóźnienia na wyjeździe z Legnicy. Potem
jedziemy już dość żwawo, choć z utrzymującym się opóźnieniem. Po drodze
mijamy zrujnowane stacje. Lepiej wyglądały one pewnie tuż po wojnie...
Jedynie Świdnica Miasto wygląda jako tako.
Do Kamieńca Ząbkowickiego dojeżdżamy z 9-minutowym poślizgiem. Robimy
sobie leniwy spacer po stacji, najpierw stronę części towarowej, potem
nieco na Południe, gdzie podglądamy odpoczywające SM42, SU42 i ST43. W
międzyczasie szczekaczka zapowiada 20-minutowe opóźnienie SZKLARKI. W
międzyczasie na stację wpada SU45 + B + Bh jako pociąg z
Kędzierzyna-Koźla oraz 2xEN57 jako pociąg relacji Międzylesie - Wrocław
Główny.

5. KAMIENIEC ŻĄBKOWICKI - KUDOWA ZDRÓJ 66 km (566 km)
poc. nr 76123, SZKLARKA
Początkowo prowadzi nas EU07, w Kłodzku do składu podpina się SU42. Do
Kudowy jadą tylko 4 wagony. Dwa pozostałe zostają w Kłodzku. Oczywiście
w Kamieńcu wsiadamy do jednego z wagonów odczepianych w Kłodzku :-] No
cóż... na stacji Kłodzko Główne mamy zatem dodatkową atrakcję w postaci
zmiany wagonu z przedziałowego na bonanzę... Zapełnienie jest bardzo
dobre - frekwencja sięga 80-90 %. Trasa bardzo widokowa, już od
Kamieńca... Niestety na odcinku Kłodzko - Kudowa prędkość pozostawia
wiele do życzenia...
Problemem zaczyna być dla nas opóźnienie... Według planu w Kudowie
mieliśmy mieć pół godziny. Tymczasem od około 20 minut w Kamieńcu
spóźnienie rośnie systematycznie i w Kudowie wynosi już około 35-40
minut. Przesiadamy się w biegu, uprzednio powiadomiwszy przez okno
obsługę pociągu stojącego już pod semaforem wyjazdowym z Kudowy-Zdroju.

6. KUDOWA-ZDRÓJ - KŁODZKO GŁÓWNE 44 km (610 km)
poc. nr 3332, SU42 + A + Bd + Bd + Bd
Ruszamy z 10-minutowym opóźnieniem... Zapełnienie tym razem słabe...
Przysypiam i budzę się dopiero w okolicach Kłodzka Miasta. Na Kłodzku
Głównym zastajemy jeszcze ŚNIEŻKĘ do Jeleniej Góry. Ciekawe, że trzymali
ją tu tak długo.

7. KŁODZKO GŁÓWNE - WAŁBRZYCH GŁÓWNY 51 km (661 km)
poc. nr 8037, SU42 + Bh
Rezygnujemy jednak z jazdy ŚNIEŻKĄ i kierujemy się do bonanzy
podczepionej do SU42. W wyniku opóźnienia ŚNIEŻKI opuszczamy stację
Kłodzko Główne z 16-minutowym opóźnieniem. Do Wałbrzycha Głównego
przyjedziemy 9 minut po czasie...
Sama linia jest... Spektakularna, fenomenalna, genialna... Ciężko
znaleźć odpowiednie słowa. Dreszczyk emocji w czasie przejazdu przez
wysokie wiadukty oraz ciemne czeluście sudeckich tuneli czy nachylający
się nad skrajem przepaści wagon wzbogacają tylko doznania wywoływane
pięknymi górskimi widokami. Od Ścinawki Średniej pstrykam aparatem jak
oszalały...

8. WAŁBRZYCH GŁÓWNY - WROCŁAW GŁÓWNY 79 km (740 km)
poc. nr 66520
Tego fragmentu podróży wolałbym nie komentować. Na uwagę zasługują
jedynie kosmiczne widoki górniczego Wałbrzycha. Niestety prędkość
pociągu też jest kosmiczna. W jak najbardziej pejoratywnym tego słowa
znaczeniu...
SZKLARKA, którą wracamy do Wrocławia jest opóźniona 63 minuty... To nie
jedyne tego popołudnia opóźnienie. Z 50-minutowym poślizgiem przyjeżdża
do Wrocławia Głównego HEFAJSTOS z Wolsztyna oraz pociąg osobowy z
Görlitz (zapowiedziany jako "pociąg z Gorlic" ;-). Wstrzymane zostają
kible do Kłodzka Głównego, Legnicy i Głogowa. O czasie przyjeżdżają do
Wrocławia natomiast JAĆWING z Suwałk i BOLKO z Lublina.

9. WROCŁAW GŁÓWNY - TARNÓW 346 km (1086 km)
poc. nr 63200
Zajmujemy sobie przedział w mechpomie do Zamościa. Jeszcze przed
odjazdem od jednej ze współpasażerek dowiadujemy się jak specyficznym
pociągiem mamy okazję podróżować. Otóż jedna część jedzie do Zamościa
przez Stalową Wolę i jest godzinę wcześniej na miejscu, a druga,
odczepiana w Rzeszowie, do Zamościa dociera przez Przemyśl. Jakim cudem,
tego już miła pani nie wyjaśniła... Śmialiśmy się tak, żeby nie
usłyszała ;-) Ta komiczna skądinąd sytuacja pokazuje jednak jak wielkie
niedoinformowanie panuje w szeregach pasażerów PKP... :-|
Ze snu zostaję wyrwany w Tarnowie... Podobno odbyło się to nie bez
trudności ;-)

10. TARNÓW - KRYNICA 150 km (1236 km)
poc. nr 621
Nieco chyba za moją namową Tarnów opuszczamy niedogrzanym kiblem
full-plastikiem. Niektórym podróż nim dawała się we znaki do końca
weekendu ;-) Niemal 4-godzinna podróż upływa mi na walce z Morfeuszem,
bo to w sumie wstyd przespać tak piękną trasę... W Łowczówku Pleśnej
krzyżujemy się z CRACOVIĄ. Morfeusz wygrywa na odcinku Bogoniowice
Ciężkowice - Grybów. Na "pętlę grybowską" musiałem się obudzić ;-)
Fikander zdaje się oddać starcie z Morfeuszem walkowerem, natomiast
walczy z plastikowym fotelem ;-)

11. KRYNICA - PLAVEČ 25 km (1261 km)
poc. nr 8750
Jeśli wierzyć rozkładowi na stacji Krynica, pociąg ten kursuje dopiero
od 17 czerwca. My jednak pojechaliśmy nim już 1 maja ;-) W kasie IC
nabywamy przejściówki Leluchów - Plaveč za 4,30 PLN, informując nas o
tym, że korzystniej jest nabyć bilet w obie strony. Kasjerka nie
sprzedaje nam jednak biletów na odcinek Medzilaborce - Łupków.
Kibelek do Plavča wiezie kilkanaście osób. Odprawa paszportowa
(dowodowa ;-) pomiędzy Leluchowem a Čirčem. W Plavču większość pasażerów
kibla przesiada się na motoričkę do Popradu.
O podróży Slovenskimi Želežnicami mógłbym napisać osobne opowiadanie.
Szokiem jest już sam widok Dworca w Plavču. Niby zadupie, a jednak
stacyjka czysta, zadbana. Polski kibel wygląda tu wyjątkowo nie na
miejscu ;-) Kolejnym skokiem jakościowym jest kupno biletu w kasie. Przy
użyciu kilku słów polskich, słowackich i czeskich bez problemów i
zbędnych komplikacji nabywam dwa bilety z Plavča do Medzilaborców przez
Poprad-Tatry, Košice i Humenné. Pani z okienka nie robi problemów, nie
zadaje głupich pytań, jest uprzejma, rzeczowa, kompetentna i szybka.
Poza tym służy wszelkimi niezbędnymi informacjami nawet dla człowieka,
który średnio radzi sobie ze słowackim ;-)
Bilet taki jak opisałem powyżej kosztuje nas 364 Sk od łebka...

12. PLAVEČ - POPRAD-TATRY 60 km (1321 km)
Motorička z dočepką ;-) Wygodnie, przyjemnie, szybko. Kierpocina z
podręczną drukarką wydaje bilety wsiadającym na kolejnych przystankach.
Ponadto piękne widoki na Tatry Wysokie i Bielskie. Miodzik :-)

13. POPRAD-TATRY - KOŠICE 101 km (1422 km)
Nie muszę chyba dodawać, że wszędzie jesteśmy punktualnie o czasie. W
Popradzie udajemy się na górny peron Dworca, skąd odjeżdżają električki
do Štrbskego Plesa i Starego Smokovca. Nowe wagony wyglądają na super
wygodne i szybkie, choć, jak zauważył kolega z GWK-Team, stare wagoniki
z drewnianymi ławkami miały swój niepowtarzalny klimat. Zagapiwszy się
na električki i Tatry przegapilibyśmy naszego ryhlika do Košic ;-)
Spontaniczny bieg na z powrotem na dolny peron sprawia, że jednak
wbijamy się do czeskiego wagonu ryhlika EXCELSIOR relacji Cheb -
Košice.Chwilę później, po skasowaniu biletu przez ładną konduktorkę
zapadamy w fazę drzemania... No, niektórzy nieco mocniej i jakby na
trwałe ;-) Trasa jest szybka, wagon wyciszony, sprzyja spaniu. Jedynie
świadomość, że trasa wije się między pasmami górskimi sprawia, że
podnoszę co jakiś czas powieki.

14. KOŠICE - HUMENNÉ 97 km (1519 km)
W Košicach robimy rundkę honorową po starym mieście. Mnie przypomina
ono Kraków. Po powrocie na Dworzec zasiadamy w wagonie przypominającym
polską bonanzę i pomykamy żwawo w kierunku Trebišova i Humennégo. W
Banovcach nad Ondavou zmiana loka z elektrowozu na spalinowy. Od tego
miejsca będziemy także zatrzymywać się na każdej stacji i przystanku.
Wszystkie są zadbane.
"Zaznajamiamy się" także z kierpociem, wyjątkowo pozytywnie nastawionym
do podróżnych, który towarzyszyć nam będzie do samego Łupkowa.
Oczywiście bez najmniejszego problemu uzyskujemy od Niego wszystkie
niezbędne informacje. Sam z własnej inicjatywy oferuje także wypisanie
przejściówek z Medzilaborców do Łupkowa.

15. HUMENNÉ - MEDZILABORCE 41 km (1560 km)
W Humenném okazuje się, że zamiast kilku mamy ponad godzinę oczekiwania
na przesiadkę. Słowacy wyjątkowo w pierwszym dniu kursowania pociągów na
odcinku Medzilaborce - Zagórz odprawiają pociąg do Medzilaborców godzinę
później niźli to przewiduje rozkład. Nadspodziewaną godzinę przerwy w
podróży wykorzystujemy, zresztą za sugestią "znajomego" kierpocia, na
degustację lokalnych specjałów w postaci piwa Šariš.
Po zaspokojeniu głodu chmielowego wracamy na perony, obserwując stado
motoraczków ;-) i czeskie wagony ryhlika do Prahi hl.n. Zajmujemy
miejsce w drugiej z sześciu motoriček do Medzilaborców. Frekwencja jest
całkiem spora. W Koskovcach krzyżujemy się z podobnym składem jadącym w
przeciwną stronę.

16. MEDZILABORCE - ŁUPKÓW 15 km (1575 km)
W Medzilaborcach wirtualna przesiadka. Przenosimy się do pierwszej z
sześciu motoraczków, która po odczepieniu od reszty jedzie dalej do
Polski. Wraz z nami jedzie grupa nawalonych orkiestrowiczów oraz kilka
młodych osób. Powoli, żmudnie wspinamy się na Przełęcz Łupkowską. Trasa
w większości w lesie, widoki sporadyczne... Przejściówka kosztuje nas 62
Sk od łebka.

17. ŁUPKÓW - ZAGÓRZ 48 km (1623 km)
poc. nr 33732
Łupków wita nas całkiem sporą liczbą osób jak na dworzec położony w
środku niczego... Na drugim torze czeka też SU42 z bonanzą. Frekwencja
sięgnie około 20 osób. Ruszamy z opóźnieniem około 10 minut, wynikającym
oczywiście z opóźnienia słowackiego motoraczka. Oczywiście w łupkowskim
pociągu spotykamy miłośników kolei; kolegów z GWK-team z tego miejsca
serdecznie pozdrawiam...
Jazda jest średnio szybka, raczej powolna. Jednak tu nie o prędkość
chodzi - przynajmniej nie mnie. Do Komańczy chyba ani na moment nie
odrywam się od okna - pociąg przemierza wyludnioną dolinę Osławicy.
Pustkowia, beskidzkie łąki, zarośnięta skrajnia, stalowoszare niebo -
wszystko to tworzy niepowtarzalną atmosferę...

18. ZAGÓRZ - RZESZÓW 140 km (1763 km)
poc. nr 31202, WETLINA
W Zagórzu czeka na nas WETLINA. I dobrze, bo następny pociąg z tej
stacji odjeżdża dopiero o północy... Zagórz doczekał się wreszcie
peronu. Co prawda tylko jednego i jakby jeszcze niewykończonego, ale
peron to zawsze coś. Jakoś tak zbiegło się to niewątpliwie doniosłe
wydarzenie z innym, nieco może niezauważonym - stacja w zasadzie
przestała być stacją węzłową odkąd pociągi do Chirowa odjeżdżają z Sanoka...
WETLINĘ pociągnie SP32. Frekwencja jest stosunkowo słaba, co w zasadzie
nie powinno dziwić, zważywszy na fakt, że to środek długiego weekendu.
Odjeżdżamy z 5-minutowym poślizgiem. Podróż tym pociągiem wykorzystuję
na regenerację sił - zasypiam zaraz za Sanokiem...

19. RZESZÓW - WROCŁAW GŁÓWNY 426 km (2189 km)
poc. nr 36200
A więc rzeźnia przemysko-zamojska po raz drugi... Wbijamy się do
mechpoma z Zamościa (Która to część? Ta przez Stalową Wolę czy przez
Przemyśl?), bo przyjeżdża jako pierwsza i akurat na peron, gdzie
poczłapaliśmy... Trafiamy na ten sam przedział, którym jechaliśmy
poprzedniej nocy (charakterystyczne, dziwnego pochodzenia ślady na
kanapach dają możliwość precyzyjnej identyfikacji). Mam niejasne
wrażenie, że zasypiam jeszcze przed opuszczeniem Rzeszowa... Fikander
takoż... Kilkakrotnie budzi nas kontrola biletów - są one sprawdzane z
niezłą częstotliwością, co może być nieco wkurzające z perspektywy
człowieka, który chce się wyspać, lecz jest zdecydowanie chwalebne z
punktu widzenia człowieka, który chce bezpiecznie dojechać do celu...
Jeden z kondich w okolicach GOP-u rzuca nam tekst ostrzegawczy, żeby nie
spać, bo może nas spotkać przykra niespodzianka... Ale... nasze, łaknące
snu, organizmy mają te przestrogi w głębokim poważaniu...

20. WROCŁAW GŁÓWNY - JELENIA GÓRA 126 (2315 km)
poc. nr 16221, KARKONOSZE
We Wrocławiu wstaję wypoczęty. Pierwszy raz tak dobrze wyspałem się w
pociągu... Przenosimy się do ostatniego wagonu KARKONOSZY jadącego do
Jeleniej Góry. Oczywiście na peronie spore zamieszanie, wywołane przez
podróżnych niezwracających uwagi na tablice kierunkowe... Część do
Kudowy odjeżdża zatem nieco opóźniona - my już planowo... Frekwencja
jest dobra, jednak udaje nam się znaleźć przedział tylko dla siebie...
Sama podróż w zasadzie bez historii. Fikander przesypia, ja od Żarowa
do Wałbrzycha spędzam czas przy oknie. Na uwagę zasługują motywy ze
stacji w Świebodzicach oraz Wałbrzycha Fabrycznego. Oczywiście prędkość
jest mocno irytująca... W międzyczasie udaje mi się poznać osobiście
kolejnego MK - Łukasza... ;-) Będzie, tak jak i pozostała część grupy
szczecińskiej, towarzyszył nam przez cały dzień...
Rotfla zaliczam w Wałbrzychu Głównym, gdzie szczekaczka karcącym głosem
zwraca się: "Uwaga, drużyna! Proszę osygnalizować koniec pociągu!"... No
cóż.. 80 kilometrów pokonaliśmy bez świateł :>

21. JELENIA GÓRA - LWÓWEK ŚLĄSKI 33 km (2348 km)
poc. nr 22433
Do Jeleniej Góry przybywamy z 10-minutowym opóźnieniem. Czeka już na
nas szynobus á la PKP, czyli SM42 + Adu + Bh. Ciekawy jest sposób
deklasacji Adu. Otóż "jedynka" jest przekreślona kredą, a pod spodem
domalowana jest "dwójka". Cóż... potrzeba matką wynalazku ;-)
Wbijamy się w bonanzę. Prędkość jest nieznacznie wyższa niż ta z okolic
Wałbrzycha, lecz na tej linii uczucie zirytowania u mnie nie
występuje... Głównie za sprawą widoków - najpierw ujmującej scenerii
okolic Pilchowic, a następnie sielskich motywów linii poprowadzonej nad
brzegami Bobru. Przystanki w większości są zaniedbane. Chlubnym
wyjątkiem jest stacja we Wleniu.

22. LWÓWEK ŚLĄSKI - JELENIA GÓRA 33 km (2381 km)
poc. nr 22432
Tym razem jedziemy sobie pierwszą klasą. A co! ;-) Wcześniej
"zwiedzamy" miasto i stację - niegdyś czterokierunkowy węzeł, a obecnie
jedną wielką ruinę...

23. JELENIA GÓRA - SZKLARSKA PORĘBA GÓRNA 32 km (2413 km)
SZKLARKA po raz trzeci. I po raz trzeci jest opóźniona. Tym razem 20
minut, co komplikuje nasze plany o tyle, że wracać ze Szklarskiej także
planujemy SZKLARKĄ. A pociąg obsługuje jeden skład, więc opóźnienie w
jedną stronę skutkuje opóźnieniem także pociągu powrotnego. Linia do
Szklarskiej jest oczywiście ciekawa, jednak nie budzi we mnie takiego
zachwytu jak choćby Kłodzko - Wałbrzych. Nie wiem czy to wina druta, czy
może większa "lesistość" trasy... Bardzo ładnie usytuowana jest
natomiast sama stacja końcowa, czyli (obecnie) Szklarska Poręba Górna.
Składy czekające na rozpoczęcie podróży powrotnej stoją tuż przy skalnej
ścianie. Wspaniałe miejsce na focenie... :-)

24. SZKLARSKA PORĘBA GÓRNA - JELENIA GÓRA 32 km (2445 km)
SZKLARKA po raz czwarty :-) Ruszamy z 15-minutowym opóźnieniem. Dla nas
niekorzystnym, bo w Jeleniej zamierzamy przesiadać się na 55135 do
Węglińca. Tu jednak ratuje nas kierownik pociągu, który w Piechowicach
przekazuje informację o grupie chętnych na skomunikowanie... Jednak i w
Polsce "da się"! :-)
W dół ciągną nas dwie EU07... Jedziemy na tyle szybko, że do Jeleniej
Góry zmniejszamy opóźnienie do 10 minut...

25. JELENIA GÓRA - WĘGLINIEC 74 km (2519 km)
Skład tego pociągu 55135 to ET22 i trzy bonanzy. Z Jeleniej Góry pociąg
rusza z trzyminutowym opóźnieniem, poczekawszy na mnie, Fikandra i
"szczeciniaków", których przekabaciliśmy na jazdę przez Węgliniec
zamiast tłuczenie się z powrotem przez Wałbrzych. Pociąg łapie jednak na
trasie kolejne minuty opóźnienia... Rębiszów (+10), Gryfów Śląski (+11),
Lubań Śląski (+13). Do Węglińca przybywa z 16-minutowym opóźnieniem... W
Lubaniu mijamy się z również opóźnionym pociągiem w przeciwnym kierunku
(trzy bonanzy prowadzone przez ET21). Dobrze, że przy dwóch parach na
tej linii jednak komunikują te pociągi... Swoją drogą nie rozumiem,
czemu PKP i Dolnośląskie dąży do uwalenia tej linii. Frekwencja jest
bardzo przyzwoita, na odcinku Lubań Śl. - Węgliniec wręcz bardzo dobra.
Dworzec w Lubaniu pełen ludzi. Prędkość zaskakująco (dla mnie) dobra
(jedynie na odcinku Lubań Śl. - Gierałtów Wykroty pociąg nieco się
wlecze)... Ten odcinek mógłby stanowić poważną alternatywę dla linii
przez Marciszów i Wałbrzych...

26. WĘGLINIEC - WROCŁAW GŁÓWNY 137 km (2656 km)
W Węglińcu mamy ponad godzinę czasu... Na stacji sporo ST43 i SU46 oraz
składów towarowych... Stacja oraz budynek dworcowy są olbrzymie - w
przeciwieństwie do liczby połączeń pasażerskich z miasta :-| W
międzyczasie bonanzy, którymi przyjechaliśmy odjeżdżają z SU46 jako
pociąg do Zgorzelca (oczywiście w rozkładzie nie może to funkcjonować
jako pociąg Jelenia Góra - Zgorzelec :-/). My czekamy na pociąg z
Görlitz (Gorlic ;-). Do Węglińca przyprowadza go SU46-035 z numerem
wymalowanym na biało-czerwono. Wskutek modernizacji trasy (?) na
kolejnych stacjach łapiemy kolejne minuty opóźnienia... Zebrzydowa
(+10), Bolesławiec (+15), Miłkowice (+21), Legnica (+26), Środa Śląska
(+30). Do Wrocławia Głównego przyjeżdżamy z opóźnieniem 29 minut. Tym
razem pociągów za składem z Görlitz na stacji Wrocław Główny nie
wstrzymują...
Nie będę rozpisywał się tu na temat dodatkowych atrakcji tego odcinka
trasy... Powiem tylko, że nieogolone mordy, zdjęte buty i pozycja leżąca
na kanapach nie działają odstraszajaco na innych podróżnych... Baaaardzo
ciekawe osoby się do nas przysiadały ;-)

27. WROCŁAW GŁÓWNY - DĘBICA 379 km (3035 km)
A więc rzeźnia przemysko-zamojska po raz trzeci... ;-) I znów w części
do Zamościa, i znów w mechpomie, i znów przesypiamy całą podróż.
Wcześniej we Wrocławiu obserwujemy spóźnionego BOLKA (+30) oraz
przepędzamy elementy pchające się z modlitwą do przedziału... :-] We
Wrocławiu Głównym rozstajemy się też z "bandą szczecińską" ;-)

28. DĘBICA - TARNOBRZEG 71 km (3106 km)
Z dużą ulgą odetchnąłem zobaczywszy podstawiającego się w perony
SA109-010. Oczywiście naczytawszy się o perypetiach podkarpackiego
szynobusa, obawiałem się zastać w Dębicy KKA. SA109-010 strasznie buja i
podrzuca... Do Mielca jedzie strasznie ślamazarnie; potem prędkość jest
już nieco lepsza... Obraz nędzy i rozpaczy rozpościera się w Chorzelowie
- do niedawna kończyły tu bieg pociągi z Dębicy... Teraz stacja wygląda
jak po bombardowaniu... Skład nie zatrzymuje się w Ocicach...
Szczęśliwie docieramy nim do Tarnobrzegu (piszę "szczęśliwie", bo
podobno kilka godzin później szynobus miał kolejny defekt :-|).

29. TARNOBRZEG - STALOWA WOLA ROZWADÓW 29 km (3135 km)
Skład pociągu EU07 + Bh + Bd... Jedziemy oczywiście bonanzą. Pociąg
jest dość oryginalnie oznakowany - tablica kierunkowa z klapkami, jednak
bez klapki "Tarnobrzeg". Jedziemy więc jako "Rozwadów - Przeworsk". Nie
ma to jak rzetelna informacja ;-)
W Sobowie mamy mijankę z wyjątkowo długim tego dnia HETMANEM.
Oczywiście nie przepuszczamy okazji do zrobienia kolejnych zdjęć... W
Zbydniowie mijamy natomiast SAN. Tym razem nie ma okazji do zrobienia
zdjęć z peronu...

30. STALOWA WOLA ROZWADÓW - LUBLIN 103 km (3238 km)
W Rozwadowie focimy wjeżdżającą na stację EU07 ze składem Bh + Bd jako
pociąg z Przeworska (czy wszystkie składy w okolicach SWR mają takie
zestawienie wagonów? ;-) Wbijamy się do jednej z dwóch, bardzo dobrze
zapełnionych bonanz i chwilę później odjeżdżamy za SU45 do Lublina.
Prędkość jest zadowalająca. Długie fragmenty w lesie usypiające... W
Kraśniku wyskakuje na chwilę w celu "złapania" SA107-002 do Rzeczycy...
Mój "aparat" w kluczowym momencie oczywiście odmawia współpracy :-(

31. LUBLIN - WARSZAWA WSCHODNIA 170 km (3408 km)
Zmęczenie i perspektywa, że następny dzień jest już jednak dniem
"roboczym" sprawiają, że rezygnuję z zaplanowanego wcześniej wypadu do
Bełżca. Zmieniamy plany. Pojedziemy do Warszawy REJEM. Wcześniej jednak
czekają nas 2 godziny na pustawym, choć ładnie wyremontowanym, dworcu w
Lublinie. Czas jakoś zlatuje... Na zdjęciach uwieczniamy SN61, SA107,
kibla do Chełma, obie części SOLINY oraz JADWIGĘ z Krakowa... Wreszcie
pakujemy się do Azdu w REJU.
Podróż upływa przyjemnie... w zasadzie na smacznym drzemaniu...
Niestety tylko do Puław, kiedy to do naszego wagonu wbija się wycieczka
gimnazjalistek... Od razu robi się wesoło - nie dane mi było ukryć
uśmiechu słuchając wielce głębokich przemyśleń współpasażerek... Z
wielką dezaprobatą koleżanek spotkał się też nasz nieco kpiarski
stosunek do wszelkiej maści disco-polo, techno i hiphopu, którym owe się
w trakcie podróży raczyły...
A na Warszawie Wschodniej pożegnałem Fikandra, który odjechał sobie
REJEM gdzieś do innej części Stolicy... Ja natomiast zająłem miejsce w
pośpiechu do Łodzi...

32. WARSZAWA WSCHODNIA - ŁÓDŹ FABRYCZNA 138 km (3546 km)
Weekend skończyłem dobrze znaną trasą, w pociągu pełnym ryczącego
bydła, czyli "kiboli" Widzewa jadących na mecz... Na szczęście nie w
moim przedziale... ;-)

I to by było na tyle... Dobrnął ktoś do końca? ;-)
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Krzysztof Waszkiewicz
2005-05-08 12:42:38 UTC
Permalink
Post by Hradec
I to by było na tyle... Dobrnął ktoś do końca? ;-)
Ano

Nawet ciekawe - kiedy beda zdjecia?

Pozdrawiam
--
/Krzysztof Waszkiewicz/ <***@eu07.pl> http://www.eu07.pl
Co bych tak o EU07 řekl? Jedná se opravdu o nejrealističtější
vlakový simulátor jaký můžete na PC vidět.
*T.C.I.O.P.S* - _Tniemy_ cytaty i odpowiadamy /pod/ *spodem*.
Hradec
2005-05-08 13:08:54 UTC
Permalink
Post by Krzysztof Waszkiewicz
Nawet ciekawe - kiedy beda zdjecia?
Nie jestem zadowolony ze swoich zdjęć... Postaram się je obrobić... Ale
kiedy - tego nie umiem powiedzieć... Postaram się, aby było to wcześniej
niż później ;-)

No i jeszcze nie wiem czy znajdę na nie miejsce :> Ale po sesji wreszcie
postaram się o własną stronę (ot takie postanowienie noworoczne ;-)
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Hradec
2005-05-18 21:20:00 UTC
Permalink
Post by Krzysztof Waszkiewicz
kiedy beda zdjecia?
Już... 15 dni to rozsądny okres na publikację zdjęć do relacji :>

Dostępne są tutaj:
http://www.pkpp.ostbahn.net/Galeria-31_0

Skrypt uszeregował je nieco wbrew kolejności. Życzę miłego oglądania...

Pozdrawiam

Bartek Przybylski

PS: Serdeczne podziękowania dla Kuby Czajkowskiego za użyczenie miejsca w
galerii :-)
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
komp
2005-05-08 13:16:12 UTC
Permalink
Post by Hradec
I to by było na tyle... Dobrnął ktoś do końca? ;-)
Jasne :-)
Lukasy
2005-05-08 14:08:35 UTC
Permalink
U�ytkownik "Hradec" <***@op.pl> napisa� w wiadomo�ci news:d5kvf8$l9q$***@news.onet.pl...

[ciach]
I to by by³o na tyle... Dobrn±³ kto¶ do koñca? ;-)
Jaaasne :] Doczyta³em z dok³adno¶ci± do ka¿dej kropki tyle ¿e mnie g³owa juz
boli ;)

---
Pozdrowienia z Polic - Lukasy
lukasypolice[malpa]wp.pl
gg: 1213543
Hradec
2005-05-08 14:15:06 UTC
Permalink
Jaaasne :] Doczytałem z dokładnością do każdej kropki tyle że mnie głowa juz
boli ;)
No tak... głowa boli... mogłeś się zdobyć na jakąś oryginalniejszą
wymówkę :>

A tak w ogóle to sam byś napisał relację... Chętnie bym coś przeczytał :>
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Lukasy
2005-05-08 14:18:25 UTC
Permalink
No tak... g³owa boli... mog³e¶ siê zdobyæ na jak±¶ oryginalniejsz±
wymówkê :>
Zaproponuj mi jak±¶ bo jak boli g³owa (szczególnie od czytania
relacji ]:-> ) to siê my¶leæ nie chce :P
A tak w ogóle to sam by¶ napisa³ relacjê... Chêtnie bym co¶ przeczyta³ :>
J.w. czyli boli mnie g³owa, nie chce mi siê liter spawaæ :P Poza tym kto¶
mia³ od nas relacjê napisaæ ale nie za bardzo wiem kto... :|

---
Pozdrowienia z Polic - Lukasy
lukasypolice[malpa]wp.pl
gg: 1213543
Hradec
2005-05-08 14:22:54 UTC
Permalink
Zaproponuj mi jakąś bo jak boli głowa (szczególnie od czytania
relacji ]:-> ) to się myśleć nie chce :P
Czekaj, czekaj... Do następnego spotkania... Wybiję Ci z głowy bóle
głowy :-P Dostaniesz łomot od starszego kolegi, to się skończą wszelkie
dolegliwości :-P
J.w. czyli boli mnie głowa, nie chce mi się liter spawać :P Poza tym ktoś
miał od nas relację napisać ale nie za bardzo wiem kto... :|
Oj, bo zacznę podejrzewać, że tylko na Dolnym Śląsku byliście :>
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Lukasy
2005-05-08 14:28:43 UTC
Permalink
Czekaj, czekaj... Do nastêpnego spotkania... Wybijê Ci z g³owy bóle
g³owy :-P Dostaniesz ³omot od starszego kolegi, to siê skoñcz± wszelkie
dolegliwo¶ci :-P
To mia³a byæ wymówka a nie jest. Nie nabijaj sobie licznika :P Od ³omotu
nikt jeszcze nie wyzdrowia³ :]
Oj, bo zacznê podejrzewaæ, ¿e tylko na Dolnym Šl±sku byli¶cie :>
A to sobie podejrzewaj :P Mog³em zapukaæ Ci w szybê w Krakowie to by¶ siê
przekona³ ¿e byli¶my nie tylko na Dolnym Šl±sku...chyba ¿e Kraków tam
w³a¶nie le¿y :P No có¿...demokracjê mamy ]:->

---
Pozdrowienia z Polic - Lukasy
lukasypolice[malpa]wp.pl
gg: 1213543
anka
2005-05-08 15:15:58 UTC
Permalink
podziwiam, w zyciu bym sie na taka wycieczkę nie zdecydowała, bo :P nie jestem
kolejarzem :) i mnie nie stac :P to raz a dwa ledwo przezyłam podróz Lublin -
Władysławowo (wyjazd w piatek wieczór), Władysławowo - Lublin (powrót w
niedziele), tj. ok 1000 km.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Iwo Tondos
2005-05-08 15:19:12 UTC
Permalink
podziwiam, w zyciu bym sie na taka wycieczkê nie zdecydowa³a, bo :P nie
jestem
kolejarzem :) i mnie nie stac :P
Wcale nie musisz byæ kolejarzem. Wystarczy d³uuugi weekend i bilet
turystyczny - 55 z³ na klasê 2 i 80 z³ na klasê 1.
--
*********************
Pzdr Iwo Tondos
gg://1986344
i.tondos[at]LHS.pl
808019 PR £ódŒ
Hradec
2005-05-08 15:23:07 UTC
Permalink
Post by anka
podziwiam, w zyciu bym sie na taka wycieczkę nie zdecydowała, bo :P nie jestem
kolejarzem :) i mnie nie stac :P to raz a dwa ledwo przezyłam podróz Lublin -
Władysławowo (wyjazd w piatek wieczór), Władysławowo - Lublin (powrót w
niedziele), tj. ok 1000 km.
Nie jestem kolejarzem, tylko bezrobotnym studentem :-P A cała wyprawa
kosztowała coś około 110 PLN, czyli przypuszczalnie taniej niż 3 dni nad
jakimś jeziorem czy w górach...
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Fikander
2005-05-08 18:18:53 UTC
Permalink
Mogłem zapukać Ci w szybę w Krakowie to byś się
przekonał że byliśmy nie tylko na Dolnym Śląsku...
LOL, akurat byś go obudził... :>
Hradec
2005-05-08 18:35:40 UTC
Permalink
Post by Fikander
Mogłem zapukać Ci w szybę w Krakowie to byś się
przekonał że byliśmy nie tylko na Dolnym Śląsku...
LOL, akurat byś go obudził... :>
Przyganiał kocioł garnkowi :-]
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Fikander
2005-05-08 18:12:56 UTC
Permalink
Post by Hradec
Częstochowy i Lublińca zasypiam. A w zasadzie zaczynam drzemać, bo snem
tego nazwać nie można - niewygodnie, współpasażerka z naprzeciwka depcze
mnie i generalnie jest niehalo jak na wagon pierwszej klasy. No ale już
tam, nie będę dalej narzekał... :-]
Spróbowałbyś. Następnym razem stoisz na korytarzu :P
Post by Hradec
W Legnicy uruchamiamy aparaty. Moją "ofiarą" pada wszystko, co stoi
w peronach oraz sam budynek Dworca od strony ulicy... A stoi czerwieńska
SU46 w malowaniu PKP-Cargo,
Zechrumkałem zdjęcie jak mało które w swoim życiu... ;(
Post by Hradec
Kwadratowy szynobus jest średnio wygodny. Zapełnienie całkiem
przyzwoite... Miejsca koło nas zajmuje dość liczna i dość rubaszna
rodzinka.
"Dlaczego mówią na to autobus, skoro to jest pociąg?" ;)
Post by Hradec
minut. Przesiadamy się w biegu, uprzednio powiadomiwszy przez okno
obsługę pociągu stojącego już pod semaforem wyjazdowym z Kudowy-Zdroju.
Nawet się specjalnie nie zdziwili. :)
Post by Hradec
poc. nr 3332, SU42 + A + Bd + Bd + Bd
A - Bd - Bd. Wagony gdyńskie, żeby było oryginalniej.
Post by Hradec
Ze snu zostaję wyrwany w Tarnowie... Podobno odbyło się to nie bez
trudności ;-)
Trochę mi to zajęło, to fakt...
Post by Hradec
Fikander zdaje się oddać starcie z Morfeuszem walkowerem, natomiast
walczy z plastikowym fotelem ;-)
Porażka absolutna, dwa dni mnie plery bolały ... :/
Post by Hradec
Zagapiwszy się na električki i Tatry przegapilibyśmy naszego ryhlika do
Košic ;-) Spontaniczny bieg na z powrotem na dolny peron sprawia, że
jednak wbijamy się do czeskiego wagonu ryhlika EXCELSIOR relacji Cheb -
Košice.
"O patrz... ryhlik wjeżdża"
"Spokojnie, zdążymy"

Chwila później

"O... 33... nie zdążymy." :)
Post by Hradec
zapadamy w fazę drzemania... No, niektórzy nieco mocniej i jakby na
trwałe ;-) Trasa jest szybka, wagon wyciszony, sprzyja spaniu.
Oj tak :D
Post by Hradec
W Medzilaborcach wirtualna przesiadka. Przenosimy się do pierwszej z
sześciu motoraczków, która po odczepieniu od reszty jedzie dalej do
Polski. Wraz z nami jedzie grupa nawalonych orkiestrowiczów
Jechali później WETLINĄ aż do... Sanoka :)
Post by Hradec
oraz kilka
młodych osób. Powoli, żmudnie wspinamy się na Przełęcz Łupkowską. Trasa
w większości w lesie, widoki sporadyczne... Przejściówka kosztuje nas 62
Sk od łebka.
Wyjazd z tunelu i porównanie prędkości PL/SK jest cokolwiek traumatyczne :/
Post by Hradec
Rotfla zaliczam w Wałbrzychu Głównym, gdzie szczekaczka karcącym
głosem zwraca się: "Uwaga, drużyna! Proszę osygnalizować koniec
pociągu!"... No cóż.. 80 kilometrów pokonaliśmy bez świateł :>
Taaa, ten tekst rozbudził mnie dokumentnie. :D
Post by Hradec
22. LWÓWEK ŚLĄSKI - JELENIA GÓRA 33 km (2381 km)
poc. nr 22432
Tym razem jedziemy sobie pierwszą klasą. A co! ;-) Wcześniej
"zwiedzamy" miasto i stację - niegdyś czterokierunkowy węzeł, a obecnie
jedną wielką ruinę...
Ale podobał mi się klimat tej stacji... żar leje się z nieba, na stacji
cisza... spokój... dwa wagoniki stoją gdzieś przy peronie... ludzi
oczywiście nie uświadczysz, bo i po co - dwadzieścia kursów PKS do
Jeleniej z sąsiedniego dworca PKS swoje robi.
Post by Hradec
Nie będę rozpisywał się tu na temat dodatkowych atrakcji tego
odcinka trasy... Powiem tylko, że nieogolone mordy, zdjęte buty i
pozycja leżąca na kanapach nie działają odstraszajaco na innych
podróżnych... Baaaardzo ciekawe osoby się do nas przysiadały ;-)
"Wchodzę do przedziału, a tu gość z laptopem"
"No to teraz ja pokażę Ci swoje teledyski"
"Dlaczego nie wziąłęś piwa?"
"O k*a, Ty masz tu całą rozpiskę tych wszystkich pociągów??"
Post by Hradec
28. DĘBICA - TARNOBRZEG 71 km (3106 km)
W Dębicy na rozkładzie widnieje "Warszawa Główna" :)
Post by Hradec
29. TARNOBRZEG - STALOWA WOLA ROZWADÓW 29 km (3135 km)
Skład pociągu EU07 + Bh + Bd... Jedziemy oczywiście bonanzą. Pociąg
jest dość oryginalnie oznakowany - tablica kierunkowa z klapkami, jednak
bez klapki "Tarnobrzeg". Jedziemy więc jako "Rozwadów - Przeworsk". Nie
ma to jak rzetelna informacja ;-)
Taa... kierpoć, jak ujrzał, że przyglądamy się temu i aparaty poszły w
ruch coś mruknął pod nosem i zabrał się do szukania Tarnobrzegu... ale
nie znalazł :D
Post by Hradec
W Sobowie mamy mijankę z wyjątkowo długim tego dnia HETMANEM.
Fajna stacja. Tu kawałek lasu, tu kształty, tu trochę wagonów, a
zabudowań - nie widać :D
Post by Hradec
Lublina. Prędkość jest zadowalająca. Długie fragmenty w lesie
usypiające...
Ale ładne :) Mnie kojarzyły się z okolicami Augustowa...
Post by Hradec
Podróż upływa przyjemnie... w zasadzie na smacznym drzemaniu...
Niestety tylko do Puław, kiedy to do naszego wagonu wbija się wycieczka
gimnazjalistek... Od razu robi się wesoło - nie dane mi było ukryć
uśmiechu słuchając wielce głębokich przemyśleń współpasażerek... Z
wielką dezaprobatą koleżanek spotkał się też nasz nieco kpiarski
stosunek do wszelkiej maści disco-polo, techno i hiphopu, którym owe się
w trakcie podróży raczyły...
No i oczywiście historii o zakochanych bez pamięci chłopcach :D
Post by Hradec
A na Warszawie Wschodniej pożegnałem Fikandra, który odjechał sobie
REJEM gdzieś do innej części Stolicy...
Przede Wschodnią jeszcze sobie postaliśmy paręnaście minut na łącznicy
pod Stojadłami...
Post by Hradec
I to by było na tyle... Dobrnął ktoś do końca? ;-)
Myhm :)
Hradec
2005-05-08 18:32:21 UTC
Permalink
Post by Fikander
Spróbowałbyś. Następnym razem stoisz na korytarzu :P
Mhm... Uważaj, bo będzie tak, że to ja będę "zaklepywał" miejsca w
przedziale i zobaczymy kto wówczas będzie się śmiał (będzie stał)
ostatni ;-)
Post by Fikander
Zechrumkałem zdjęcie jak mało które w swoim życiu... ;(
Ja się o swoich nie będę wypowiadał szerzej... Dość rzec, że dziś 3
zdjęcia obrabiałem godzinę... :-/
Post by Fikander
Porażka absolutna, dwa dni mnie plery bolały ... :/
A kto Ci kazał spać :>
Post by Fikander
"O patrz... ryhlik wjeżdża"
"Spokojnie, zdążymy"
Chwila później
"O... 33... nie zdążymy." :)
Ale jeszcze przepuściłem w drzwiach jakichś tambylców. Niech wiedzą, że
człowiek z Pol'ska kulturny jest nawet jak się śpieszy :-]
Post by Fikander
Ale podobał mi się klimat tej stacji... żar leje się z nieba, na stacji
cisza... spokój... dwa wagoniki stoją gdzieś przy peronie... ludzi
oczywiście nie uświadczysz, bo i po co - dwadzieścia kursów PKS do
Jeleniej z sąsiedniego dworca PKS swoje robi.
Ale do Warszawy żadnego :-P
Post by Fikander
"Wchodzę do przedziału, a tu gość z laptopem"
"No to teraz ja pokażę Ci swoje teledyski"
"Dlaczego nie wziąłęś piwa?"
"O k*a, Ty masz tu całą rozpiskę tych wszystkich pociągów??"
Miałeś jednak ten dyktafon?! :>

Jeden z nich był nawet sympatyczny, bo docenił uroki Łodzi :-]
Post by Fikander
Taa... kierpoć, jak ujrzał, że przyglądamy się temu i aparaty poszły w
ruch coś mruknął pod nosem i zabrał się do szukania Tarnobrzegu... ale
nie znalazł :D
Heh... Tam by się kamera zdała, żeby jego wysiłki zarejestrować...
Post by Fikander
Post by Hradec
Lublina. Prędkość jest zadowalająca. Długie fragmenty w lesie
usypiające...
Ale ładne :) Mnie kojarzyły się z okolicami Augustowa...
A pewnie, że ładne. Wszystko (prawie) podczas tego łikendu było ładne...
Post by Fikander
No i oczywiście historii o zakochanych bez pamięci chłopcach :D
Biedny ten Marek... W takiej wiedźmie się zakochać... :-P
Post by Fikander
Post by Hradec
Dobrnął ktoś do końca?
Myhm :)
Gratuluję... ;-)
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Fikander
2005-05-08 18:39:14 UTC
Permalink
Post by Hradec
A kto Ci kazał spać :>
Instynkt samozachowawczy :D
Post by Hradec
Miałeś jednak ten dyktafon?! :>
Nie. Dobrą pamięć słuchową.

"Powiedzcie mi... i tak mi nie powiecie, ale powiedzcie mi... kto
napisał ten tekst... dla mnie on jest jak Mickiewicz... ale to nie jest
Mickiewicz... ale dla mnie jest co najmniej tak samo dobry jak
Mickiewicz..."

"Co miałeś na maturze z polskiego?" :D
Hradec
2005-05-08 19:04:07 UTC
Permalink
"Powiedzcie mi... i tak mi nie powiecie, ale powiedzcie mi..."
"Tuwim"

...

:-D
"Co miałeś na maturze z polskiego?" :D
"Ale to było dawno" :>
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Fikander
2005-05-08 19:28:15 UTC
Permalink
Post by Hradec
"Powiedzcie mi... i tak mi nie powiecie, ale powiedzcie mi..."
"Tuwim"
...
"Jesteś pierwszym kolesiem, który to wiedział... szacun"
Hradec
2005-05-08 19:46:43 UTC
Permalink
Post by Fikander
"Jesteś pierwszym kolesiem, który to wiedział... szacun"
Ba... Ja wszystko wiem! :-D Mega-szacun dla mnie :-D
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Kolejoman
2005-05-08 20:12:52 UTC
Permalink
9. WROC£AW G£ÓWNY - TARNÓW 346 km (1086 km)
poc. nr 63200
Tez jecha³em tym poci±giem, na odcinku Wroc³aw-Kêdzierzyn KoŒle.
Wraca³em z Parady :)

Pozdr.

Grzesiek
Hradec
2005-05-08 20:16:15 UTC
Permalink
Post by Hradec
9. WROCŁAW GŁÓWNY - TARNÓW 346 km (1086 km)
poc. nr 63200
Tez jechałem tym pociągiem, na odcinku Wrocław-Kędzierzyn Koźle.
Wracałem z Parady :)
To pewnie gdzieś się minęliśmy na Wrocławiu Głównym... Byliśmy też
podczas przyjazdu HEFAJSTOSA :)
--
Zdravim
Bartłomiej Kacper Przybylski
gg: 6891915 Łódź ***@op.pl
Kolejoman
2005-05-08 21:07:02 UTC
Permalink
To pewnie gdzie¶ siê minêli¶my na Wroc³awiu G³ównym... Byli¶my te¿
podczas przyjazdu HEFAJSTOSA :)
No pewnie tak :)
Mia³em bia³± koszulkê z krótkim rêkawem i plecak
Oczywi¶cie na koszulce by³ motyw zwi±zany z Parad± :)

Pozdr.

Grzesiek
ST44
2005-05-10 19:03:01 UTC
Permalink
Post by Hradec
30. STALOWA WOLA ROZWADÓW - LUBLIN 103 km (3238 km)
W Rozwadowie focimy wje¿d¿aj±c± na stacjê EU07 ze sk³adem Bh + Bd jako
poci±g z Przeworska (czy wszystkie sk³ady w okolicach SWR maj± takie
zestawienie wagonów? ;-)
Wszystkie osobówki w tej okolicy maj± takie sk³ady :) Mam tu na my¶li
Przeworsk - SWR, Przeworsk - Tarnobrzeg, SWR - Lublin oraz przed pojawieniem
siê kolz³omów SWR - Dêbica :)
Post by Hradec
I to by by³o na tyle... Dobrn±³ kto¶ do koñca? ;-)
Yhym :)
Post by Hradec
--
Zdravim
Bart³omiej Kacper Przybylski
Kontynuuj czytanie narkive:
Loading...