Discussion:
O bezpieczeństwie w upały
(Wiadomość utworzona zbyt dawno temu. Odpowiedź niemożliwa.)
Smok Eustachy
2019-06-23 20:50:57 UTC
Permalink
Ktoś ostatnio wciska ludziom ciemnotę dlatego sformułuję oczywistą tezę:
nie ma fajniejszego wagonu niż tzw. zdeklasowana jedynka. Sześć miejsc w
przedziale, wygodne, rozsuwane fotele itp. A jak wygląda sprawa
bezpieczeństwa? Poważny problem dotyczy wszystkich nowych wagonów i tzw
Elektrycznych (i Spalinowych też) Zespołów Trakcyjnych (ZTE): Pendolino,
Flirty, Darty etc. Dotyczy też modernizowanych wagonów wyposażanych w
klimatyzację, tzw klimę. Mówiąc krótko jeśli dojdzie do awarii sieci
trakcyjnej i braku prądu przestaje działać wspomniana klima. Podobnie
może być jeśli dojdzie do uszkodzenia samego EZT bądź lokomotywy. We
wagonach często są tylko uchylane okienka, zresztą często cały czas
otwarte bo klima nie daje rady. Jak idzie konduktor to trzeba szybko
zamknąć bo drze ryja. I w takim składzie temperatura rośnie szybko i nie
ma żadnego rozwiązania na to. Z pociągu nie wyjdziesz, w składach
lokalnych teoretycznie można drzwi otworzyć. W Darcie czy Pendolino czy
w wagonie dalekobieżnym guzik to da.
Wąsaci związkowcy odpowiadają tu, że za PRLu nie było takich upałów
(nieprawda - były) i że wtedy jeździły rzeźnie przepełnione. Cóż,
oczekiwania pasażerów wzrosły i jakiegoś komfortu oczekują, bo mają
alternatywy, których kiedyś nie było. Wynurzenia różnych fanatyków tu
pominę. W każdym razie jak za czasów PRL pociąg się popsuł to
przynajmniej okna otworzyłeś na przestrzał a teraz kiszka.

Ostatnio zmarł człowiek w pociągu i nie wzruszą ta śmierć. Jak
zaryzykował podróż koleją to jego wina w sumie. W każdym razie ustalmy
najpierw, czy skład był wyposażony w klimę, czy ona działała i czy
dawała radę. Tu niby wywodzą, że klima zdechła:
https://wiadomosci.wp.pl/pasazer-zmarl-w-pociagu-maszyna-stoi-ludzie-mdleja-a-karetki-kursuja-6392286903309953a

II
Tam jakieś dantejskie sceny potem się działy, potem jeszcze awarią
złapali i straż im pomagała i wójt. A PKP Intercity co zrobiło?
Najważniejszą reakcją jest doktoryzowanie się na temat różnicy między
konduktorem a kierownikiem pociągu. System wygląda tak, że owi
konduktorzy nic nie wiedzą, na nic nie mają wpływu więc mają wytrąbione
często. Jaśnie oświecony dyspozytor nie przekazuje im aktualnej
sytuacji, bo nie ma na nic wpływu. A ktoś tam wysoko kto może coś zrobić
nie zajmuje się problemem. Głęboko chora struktura, której opis powoduje
atak furii wąsaczy. Motłoch bezczelny nie dość że kupuje bilety to
jeszcze kwiczy. Nie rozumiem też, czemu nie mogli wysłać pasażerów
gdzieś do cienia skoro pociąg stał na stacji a nie w szczerym polu?

III
W każdym razie jeśli jedziecie gdzieś w upały to starajcie się wybierać
pociągi nocne. Najlepszym kompromisem między bezpieczeństwem a komfortem
jest wspomniana zdeklasowana jedynka. Dość wygodnie się jedzie, okno
można uchylić jak coś, wieczorem nie ma skwaru takiego. A w wypadku
awarii większe szanse na przeżycie są, w sensie że się nie udusisz.
Własne auto a nawet autobus czy bus wypadają tu znacznie lepiej od
kolei, która ma wyrąbane na wszystko.
Waldemar
2019-06-24 09:27:32 UTC
Permalink
Ja miałem taką sytuację w Niemczech przed ok 20 laty. Byliśmy na
imprezie lotniczej w Schoenefeld koło Berlina. Pociąg ruszył z
przystanku i po ok 1km stanął w polu. Klima nie działała, pociąg nabity.
Po 5 minutach temperatura w pociągu chyba 50~stopni. Kierpoć pokazał
się, poproszono o otwarcie drzwi, bo niektórzy już byli prawie
nieprzytomni. Twierdził, że nie wolno etc. Aż jeden facet oderwał młotek
do rozbijania szyb i powiedział do kierpocia, że ma 10 sekund na
otwarcie drzwi, inaczej on otworzy okna młotkiem. No i dało się drzwi
otworzyć. Coś tam kierpoć jeszcze bluzgał, ale facio go uciszył, że jak
nie przestanie, to go oskarży o narażanie zdrowia pasażerów. Kierpoć
pogadał przez krótkofalówkę i nawet dowieziono wodę i odtransportowano
dwie osoby do lekarza. Okazało się, że wysiadło zasilanie linii.
Odciągnęli nas spalinówką po prawie godzinie czekania.

Waldek
Post by Smok Eustachy
nie ma fajniejszego wagonu niż tzw. zdeklasowana jedynka. Sześć miejsc w
przedziale, wygodne, rozsuwane fotele itp. A jak wygląda sprawa
bezpieczeństwa? Poważny problem dotyczy wszystkich nowych wagonów i tzw
Elektrycznych (i Spalinowych też) Zespołów Trakcyjnych (ZTE): Pendolino,
Flirty, Darty etc. Dotyczy też modernizowanych wagonów wyposażanych w
klimatyzację, tzw klimę. Mówiąc krótko jeśli dojdzie do awarii sieci
trakcyjnej i braku prądu przestaje działać wspomniana klima. Podobnie
może być jeśli dojdzie do uszkodzenia samego EZT bądź lokomotywy. We
wagonach często są tylko uchylane okienka, zresztą często cały czas
otwarte bo klima nie daje rady. Jak idzie konduktor to trzeba szybko
zamknąć bo drze ryja. I w takim składzie temperatura rośnie szybko i nie
ma żadnego rozwiązania na to. Z pociągu nie wyjdziesz, w składach
lokalnych teoretycznie można drzwi otworzyć. W Darcie czy Pendolino czy
w wagonie dalekobieżnym guzik to da.
Wąsaci związkowcy odpowiadają tu, że za PRLu nie było takich upałów
(nieprawda - były) i że wtedy jeździły rzeźnie przepełnione. Cóż,
oczekiwania pasażerów wzrosły i jakiegoś komfortu oczekują, bo mają
alternatywy, których kiedyś nie było. Wynurzenia różnych fanatyków tu
pominę. W każdym razie jak za czasów PRL pociąg się popsuł to
przynajmniej okna otworzyłeś na przestrzał a teraz kiszka.
Ostatnio zmarł człowiek w pociągu i nie wzruszą ta śmierć. Jak
zaryzykował podróż koleją to jego wina w sumie. W każdym razie ustalmy
najpierw, czy skład był wyposażony w klimę, czy ona działała i czy
https://wiadomosci.wp.pl/pasazer-zmarl-w-pociagu-maszyna-stoi-ludzie-mdleja-a-karetki-kursuja-6392286903309953a
II
Tam jakieś dantejskie sceny potem się działy, potem jeszcze awarią
złapali i straż im pomagała i wójt. A PKP Intercity co zrobiło?
Najważniejszą reakcją jest doktoryzowanie się na temat różnicy między
konduktorem a kierownikiem pociągu. System wygląda tak, że owi
konduktorzy nic nie wiedzą, na nic nie mają wpływu więc mają wytrąbione
często. Jaśnie oświecony dyspozytor nie przekazuje im aktualnej
sytuacji, bo nie ma na nic wpływu. A ktoś tam wysoko kto może coś zrobić
nie zajmuje się problemem. Głęboko chora struktura, której opis powoduje
atak furii wąsaczy. Motłoch bezczelny nie dość że kupuje bilety to
jeszcze kwiczy. Nie rozumiem też, czemu nie mogli wysłać pasażerów
gdzieś do cienia skoro pociąg stał na stacji a nie w szczerym polu?
III
W każdym razie jeśli jedziecie gdzieś w upały to starajcie się wybierać
pociągi nocne. Najlepszym kompromisem między bezpieczeństwem a komfortem
jest wspomniana zdeklasowana jedynka. Dość wygodnie się jedzie, okno
można uchylić jak coś, wieczorem nie ma skwaru takiego. A w wypadku
awarii większe szanse na przeżycie są, w sensie że się nie udusisz.
Własne auto a nawet autobus czy bus wypadają tu znacznie lepiej od
kolei, która ma wyrąbane na wszystko.
s***@gmail.com
2019-06-24 09:39:40 UTC
Permalink
Grzegorz Kapusta
2019-06-30 21:51:50 UTC
Permalink
Post by Smok Eustachy
Mówiąc krótko jeśli dojdzie do awarii sieci
trakcyjnej i braku prądu przestaje działać wspomniana klima.
Zgadza się, jest to problem, który uwydatnił się w czasie
fali upałów w Niemczech w 2010 roku, w sieci można coś znaleźć
na ten temat:
https://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/niemcy;sledztwo;przeciw;kolei;po;awariach;klimatyzacji;w;wagonach,200,0,643016.html
http://www.banzaj.pl/Niemcy-50-stopni-Celsjusza-w-pociagach-11048.html

Rzeczywiście przy takiej konstrukcji taboru i braku zdrowego
rozsądku w podejściu do przepisów problem będzie narastał.
Ciekawe dlaczego nie stosuje się normalnie otwieranych
okien wyposażonych w centralnie sterowany rygiel? Wtedy
przy awarii klimy kierpoć mógłby zwolnić rygiel i po problemie.

Pozdrawiam,
Grzegorz Kapusta

Loading...